Przed zakupem mieszkania najważniejszą kwestią jest ustalenie własnej zdolności kredytowej, od której zależy wysokość kredytu, odsetek i zasady spłacania. Oczywiście możemy ma początku zrobić to sami – to znaczy oszacować i zorientować się w swoich możliwościach, ponieważ ostateczna ocena będzie należeć do banku, który oferuje na własnych zasadach kredyty hipoteczne. To czy otrzymamy kredyt mieszkaniowy, czy nie będzie zależeć od banku – od jego wymagań i polityki kredytowej. Konkurencja na rynku jest na tyle duża, że banki oferujące kredyty mieszkaniowe, udzielają je na różnych zasadach, jakkolwiek generalny trend jest zawsze uzależniony od sytuacji ekonomicznej, przede wszystkim od sytuacji na tynku nieruchomości. Zanim zgłosimy się bezpośredni do kredytodawcy, albo wyspecjalizowanego doradcy możemy skorzystać z kalkulatora, który może podpowiedzieć, na jaki kredyt hipoteczny nas stać. Jest to proste narzędzie, dostępne online, bardzo pomocne, chociaż oczywiście nie zastąpi ono fachowej pomocy doradcy.
Dla potencjalnego nabywcy mieszkania często kłopotliwą kwestią jest świadomość, że będzie musiał spłacać kredytodawcę przez następne 25 lat, a czasami i dłużej (50 lat). Warto pamiętać, że kredyt mieszkaniowy wiążę się z tego typu dyskomfortem, nie należy lekceważyć kwestii, że problem tego typu sytuacji (kredyt hipoteczny z bardzo długim, wieloletnim okresem spłaty) to nie tylko kwestia praktyczna, oznaczająca konieczność utrzymywania przez wiele lat pewnego poziomu dochodów, czy zachowywanie pewnej dyscypliny finansowej w zarządzaniu domowym budżetem – to również, a może przede wszystkim kwestia obciążenia psychicznego, któremu poddany jest kredytobiorca w takiej sytuacji. Kredyty hipoteczne to czasami jedyna droga do posiadania własnego mieszkania i ten, kto planuje zakup nie ma innego wyjścia, należy jednak zdawać sobie sprawę z ich specyfiki i przygotować się do takiego rozwiązania. Z pewnością lepiej sięgnąć po kredyty mieszkaniowe, niż przez wiele lat płacić za wynajem, jednak nie brak głosów, które twierdzą, że jest to sytuacja, którą można opisać jako długoletnie „wynajmowanie” mieszkania od banku. Wydaje się to być nieco przesadzone.